W dniach od 15 do 16 lipca 2017 r. odbyły się zawody jeździeckie Turzyn Cup, w których udział wzięło aż 160 koni. Mieliśmy przyjemność wspierać jednego z zawodników startującego w tej renomowanej imprezie – Huberta Ludwiczaka.Gratulujemy wyników i trzymamy kciuki za kolejne sportowe wyzwania.

Jak zaczęła się Pana przygoda z jeździectwem?

Przygodę z jeździectwem rozpocząłem w wieku dziewięciu lat, dzięki Tacie, który jako weterynarz miał częsty kontakt z końmi.

Dla kogo jest jeździectwo? Czy to dobry pomysł na dodatkowe hobby czy raczej pełnowymiarowe zajęcie?

Jeździectwo jest pasją dla każdego bez względu na wiek. Jako dodatkowe hobby bardzo dobrze wpływa na równowagę, rozluźnienie i odprężenie. Obcowanie ze zwierzęciem uczy cierpliwości i spokoju – dla przyjemności raz, dwa razy w tygodniu ok. 45 minut, natomiast jako pełnowymiarowe zajęcie 6 dni w tygodniu ok. 1,5 godziny.

Na Pana koncie jest już wiele sukcesów. Które zawody wspomina Pan jako te najbardziej emocjonujące?

Na pewno wyjątkowe zawody to grudniowa Cavaliada w Poznaniu. Oprawa, stajnie, hala konkursowa. Wszystko na światowym poziomie. Duży sentyment mam też do zawodów w Damasławku, gdzie co roku odbywa się Memoriał Angeliki Jach.
Będziemy kibicować Pana kolejnym wyzwaniom sportowym. Jakie plany na najbliższy czas?

W najbliższym czasie, ze względu na kontuzję, muszę skupić się na powrocie do formy. To obecnie najważniejsze. Planowany powrót do rywalizacji sportowej przewiduję na początku przyszłego roku.